Mapa świata, nowości, tekst gracza – Obecnie pracujemy nad… Cz. 130

czempy od lugusaTradycyjnie mamy dla Was garść nowości z Broken Ranks i nietradycyjnie łamy bloga oddajemy jednemu z Was – Szymdaro. W BR kontynuujemy przerabianie sprzętu i modeli, poznacie też kilka szczegółów związanych z wersją mobilną. Natomiast Szymdaro prezentuje obszerny materiał dotyczący czempionów. Artykuł zainteresuje nie tylko starych “beirnowych” wyjadaczy, ale i świeższych graczy, dla których Szymdaro ma garść ciekawych anegdot z czasów, kiedy Wendigo nie był jeszcze taki siwy. Zapraszamy do lektury.

Mapa świata

W Broken Ranks oddamy do Waszej dyspozycji całkowicie nową funkcjonalność, której nie ma w obecnej wersji gry. Mapa całego dostępnego świata pozwoli Wam łatwiej odnaleźć interesujące miejsca, zlecenia i questy. Oczywiście nie od razu będzie cała widoczna, ale w miarę postępów eksploracji świata gry odsłoni swoje tajemnice. Wstępnie planujemy zaznaczać na niej sklepy, szpitale, questy z uwzględnieniem wymaganego poziomu i poziomu postaci gracza, dać możliwość dodawania znaczników i robienia notatek. Oczywiście w trakcie prac wszystkie planowane funkcje mogą się jeszcze zmienić. Poniżej jeden z projektów mapy z przykładowymi nazwami. W końcu widać granicę pomiędzy Haligardem i Alarilem 😀

mapa_03bKlocek w końcu wygląda porządnie

Wśród powstałych ostatnio modeli postaci wyróżnia się jeden – kto poznaje co to za przyjemniaczek? Roboczo został nazwany Klockiem i w zasadzie od biedy można się domyślić, dlaczego akurat tak. W nowej odsłonie i trzech wymiarach wygląda, jakby jednak był w stanie dożyć emeryturki.

npc_11_posesNowe elementy interfejsu mobilnego

Podczas zlotu zaprezentowaliśmy bardzo wczesną wersję mobilnego Taern Broken Ranks. Było tam jeszcze wiele roboczych elementów interfejsu. W zeszłym tygodniu dorobiliśmy się nowych wersji przycisków, ikonek, pasków i teł. Przedstawiamy je poniżej.

ikony3bPancerze, zbroje i takie tam

Pan Tomek twierdzi, że jeśli chodzi o zbroje, to już połowa z nich została zrobiona. Jednocześnie są robione hełmy, inne elementy ekwipunku, oraz rzeczy całkowicie niezwiązane z eq (dosłownie w tej chwili Edyta tworzy nowy model Kudłacza). Jesteśmy na dobrej drodze 🙂

ryc i magiczne spodnie“O naturze czempionów” autorstwa Szymdaro

Czym w ogóle są czempiony? Jest to jeden z trzech typów przeciwników występujących w Taernie, obok zwykłych przeciwników oraz bossów. Na wstępie pewnie zaskoczę sporą część z Was – nie są w grze obecne od zawsze. Doskonale pamiętam czasy, gdy czempionów nie było wcale. Zostały dodane niedługo po wgraniu zimowych map masywu Dmorther – dokładnie 12.05.2011 r. Aktualną, pełną listę bez problemu znajdziecie na wiki, wraz z miejscem występowania oraz dropem.

Co zatem odróżnia je od pozostałych dwóch typów przeciwników, jakie są wspólne cechy, do których im bliżej?

Od zwyczajnych potworów (inaczej “mobów”) różnią się przede wszystkim tym, że każdy z nich jest niepowtarzalny (z pewnym wyjątkiem, o czym dalej). Są od nich zdecydowanie silniejsze, lecz słabsze od bossów. Co z tym związane, dostarczają odpowiednio dużo doświadczenia, więcej niż powszechne potworki, lecz mniej niż bossy. Podobnie jak zwykli przeciwnicy pojawiają się na normalnych mapach w określonych lokacjach, w przeciwieństwie do bossów, które możemy spotkać co do zasady wyłącznie na mapach specjalnych, czyli instancjach graczy. Respią się z ustawioną częstością, wielokrotnie rzadziej niż moby, w oparciu o inny mechanizm. Unikalną cechą jest to, że znikają (z pewnymi wyjątkami). Oznacza to, że od momentu pojawienia w przeciwieństwie do mobów nie zostają na mapie na stałe, lecz po określonym czasie (zależnym od czempiona) przepadają. Większość z nich posiada ciekawy sprzęt do dropnięcia, jak np. sety – to najważniejszy element zbieżny z bossami. Dodatkowo wiele czempionów, w szczególności tych silniejszych, posiada szansę na drop epika. Pozostawiają także po sobie inne cenne przedmioty. W odróżnieniu od mobów bardzo często dostarczają graczom doświadczenie na psychorary. Podsumowując wszystkie atrybuty czempionów, uważam, że trzeba je ustawić w szeregu bliżej bossów, z którymi mają sporo cech wspólnych.

Obecnie czempionów jest znacznie więcej niż na początku. Czemu zawdzięczają tak ogromny sukces? Jaka jest ich geneza?

Z pewnością, jak każda długo wyczekiwana duża nowość, zostały ciepło przyjęte przez graczy. W innych produkcjach spotkać można różne typy przeciwników, więc i w Taernie nie mogło ich zabraknąć. Wprowadzenie trzeciego typu przeciwników wniosło powiew świeżości, zdecydowanie urozmaiciło rozgrywkę. Podstawowym faktem, który trzeba powiązać z powstaniem czempów, było równoległe dodanie zupełnie nowego typu przedmiotów – setów, które stały się alternatywą dla rarów. To kluczowy aspekt, lecz zostawmy sety w spokoju, można o nich napisać osobny artykuł, do czego zachęcam. Na początku czempy dropiły tylko i wyłącznie sety, a już wtedy cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Stały się obiektem poszukiwań wielu graczy, którzy na własną rękę opracowywali tabele z miejscem oraz czasem ich obecności. Ta odmienność w sposobie występowania została bardzo dobrze przyjęta przez graczy. Co z tego wynika – dostępność do ekwipunku została ograniczona nie tylko szansą na drop, lecz także okresami respu oraz oczekiwania, co przekłada się na maksymalną ilość danego czempiona w ciągu doby. To cecha odróżniająca od bossów, które można farmić bez limitu. Mniej sprzętu = większa cena, relacja jest oczywista i sądzę, że to zdecydowana zaleta czempionów.

Mała dygresja, czyli z cyklu historie prawdziwe…

Wspominając dawne dzieje S3, niektórzy znajomi posuwali się do granic absurdu, nastawiając co kilka godzin budzik, aby przez całe noce łapać wszystkie zimowe czempiony. Bez wątpienia ktoś z Was pamięta Gołego, który większość czasu w grze spędzał na grani, zdropił dziesiątki setów, a także epika, więc jego trud został nagrodzony. Nie zapomnę opowieści jego dziewczyny, kiedy została obudzona o 5-tej nad ranem, bo przecież nie można przegapić Szamana!

Co dalej?

Kiedy czempiony “zimowe”, kręcące się po mapach masywu Dmorther, na dobre zagościły w grze,doczekaliśmy się kolejnej bardzo dużej aktualizacji – dodania garnizonu z zamarzniętym jeziorem. To była nowa era czempionów, wraz z którymi pojawiły się dropy inne niż sety. Tym razem twórcy postarali się o zaangażowanie graczy, lekko wymuszając tropienie nowych stworów, gdyż stały się, obok 3 bossów spod lodu (wtedy niesamowicie trudnych), znacznym źródłem zdobywania run, potrzebnych do wejścia na najlepszego wówczas bossa – Angwalf-Htagę. Poszli o krok dalej tym samym tropem przy kolejnej dużej aktualizacji – dodaniu Beirn. Czempiony, które się ukazały na nowych mapach zostawiały po sobie części potrzebne do przywołania Seleny, jednego z end-game’owych bossów. Innej drogi aby zmierzyć się z nią zmierzyć nie było, zatem trzeba było uganiać się a czempami. Aby jednak nie było zbyt łatwo, a gracze rzeczywiście mogli o nie rywalizować, stok oraz pracownia zyskały czarny kolor, co pozwalało na skuteczne utrudnianie przeciwnikom skompletowania drużyny. Ekipa zadbała przy okazji o ożywienie elementu PVP i nadanie mu większego uzasadnienia.

Opłaca się to w ogóle bić? Jak wygląda sprawa z ekspem, dropem?

Warto zwrócić uwagę jak duże jest zainteresowanie obecnie jeśli chodzi o topowe czempy – wszystkie bez wyjątku są regularnie bite, nawet zdarza się, że gracze walczą o nie – to chyba najlepsza odpowiedź. Nie zawsze jednak tak było. Doskonale pamiętam czasy, gdy Podróżnik przez wielu uznawany był za przeszkodę na mapie do ominięcia, lecz doczekał się szeregu zmian i stał się tak samo atrakcyjny jak pozostałe czempy.

podróżnik

Czempy są całkiem dobrym źródłem zdobywania doświadczenia, dostarczając go zdecydowanie więcej niż zwykli przeciwnicy, szczególnie w godzinach, gdy co chwilę coś bijemy. Są łatwiejszym przeciwnikiem niż bossy, nie wymagają kompletnej drużyny. Do zabicia większości wystarczy zgrana para, niektóre ze słabszych czempionów z powodzeniem solowane są przez koksów, nawet bez wsparcia petów czy watahy. Ważny jest czas potrzebny do ich zabicia – nie trzeba przedzierać się przez instancje, zatem nawet z doskoku, mając kilka minut na grę, można śmiało je tępić. Warto tu zaznaczyć, że są pomiędzy nimi pewne dysproporcje, lecz ze zgraną ekipą, sprawnie przeczesując mapy, zgarniemy eksp porównywalny, a nawet większy, niż na niektórych instancjach pod lodem.

Również jeżeli chodzi o psychoeksp sprawa wygląda całkiem nieźle. Jest pewne rozwarstwienie, ale mając na uwadze łatwość oraz tempo niszczenia czempionów nie można narzekać. Nie jest tutaj może tak szybko jak na jaskółce, V1 czy miśkach, ale nadal atrakcyjnie, szybciej niż np. na wieży. Najważniejsza jednak, tak jak w przypadku ekspa, jest efektywność, która przede wszystkim zależy od obłożenia serwera przez graczy. Oczywiście nie bez znaczenia jest nasza drużyna, jednak wobec licznej konkurencji ślizgającej się po zamarzniętym jeziorze nic nie zdziałamy.

Czempiony są z pewnością także alternatywnym sposobem na zarabianie dla graczy liczących na szczęście, głównie poprzez sety na poziom 100+ o bardzo dużej wartości. Niestety szansa zdobycia setów w spadku po czempach jest bardzo niska. Epiki to zupełnie inna historia, potrzeba ogromnego farta jak wszędzie, jednak szansa jest realna i niektórym się ta sztuka udała. Drop jednak nie ogranicza się tylko do setów. Z dużą częstotliwością można zdobyć również wartościowe runy na Htagę lub części na Selenę. W tym zestawieniu pomijalnie tanie są wątroby potwora czy dukaty, ale nie możemy o nich zupełnie zapominać. Po cichu liczę, że w przyszłości dodane czempy uzupełnią zapotrzebowanie na towary deficytowe na rynku, mam na myśli chociażby większe flaszki.

Jak rozpoznać czempiona?

Przede wszystkim każdy z czempów posiada unikatową nazwę. Najlepiej zapoznać się z ich listą na wiki. W większości przypadków posiadają też unikatowe grafiki, nie jest to jednak reguła. Pierwsze “zimowe” czempy w dalszym ciągu nie posiadają swoich własnych modeli, m. in. Tygrys górski, Kapłan śmierci, Obłąkana harpia czy Zawieja. Początkowo także czempiony z lasu orków (Zaimm, Telek, Rizurul) nie posiadały swoich grafik, a wyglądały jak zwykłe orki. Doczekały się jednak faceliftingu. Wprowadzając kolejne czempy ekipa miała na uwadze sugestie graczy i od razu zadbała o wyjątkowy wygląd. Mam nadzieję, że Pan Tomek nie zapomniał o staruszkach i w TBR będą porządnie namalowane, zyskując niepowtarzalne sylwetki. Jako ciekawostkę związaną z grafiką przytoczę Wispa, tutaj ewidentnie zadbano o najwyższe detale, nie żałowano animacji. Nie chodzi mi jednak o jego aktualne oblicze. Bardzo długo od wprowadzenia aby swobodnie obejrzeć walkę trzeba było posiadać komputer niczym z NASA. Dla wielu graczy (w tym dla mnie) próba dołączenia do drużyny kończyła się przeważnie gubieniem rund, lecz całe szczęście to przeszłość. Pewną cechą wspólną dla większości topowych czempów jest obdarowywanie graczy psychoekspem, jednak nie jest to sztywna reguła, są od niej wyjątki. Podobnie sprawa wygląda z szansą na drop epika, nie można jej wprost łączyć z doświadczeniem na przedmioty, wbrew przekonaniu wielu graczy. Zupełnie inną kwestią jest agresywność, gdzie bezskutecznie można szukać zasady. Nie mam pojęcia co kierowało twórcami przy doborze tego parametru, może ktoś z Was wie? Jest to nierozwiązana zagadka i bardzo dobrze. Dodaje smaczku i wpływa w pewien sposób na atrakcyjność, wprowadzając urozmaicenie.

Czy czempiony od razu były idealne?

Tu pewnie Was rozczaruję, otóż nie były. Nie wszystko w rozwijającym produkcie da się przewidzieć, szczególnie jeśli chodzi o preferencje graczy. Niektóre zmiany wynikały z ułomności czempionów, błędów ekipy, część czempów przeszła tylko lekki balans. Wspomniałem wcześniej o Podróżniku, został znacznie osłabiony, bo był uważany za nieatrakcyjnego, chociaż zostawiał po sobie sporo doświadczenia. W kwestii ekspa też wprowadzane były korekty. Zmieniano także czasy respienia czempionów, dostosowując je do tłoku panującego na serwerze. Z czasem przybywało wysokopoziomowych graczy, a czempionów było ciągle tyle samo. Wspomniany Jastrzębior doczekał się największej zmiany jeśli chodzi o resp. Wydaje mi się, że obecnie z ich występowaniem nie ma problemu, jednak gracze zaczęli skarżyć się na drop części potrzebnych na Selenę. Wymusiło to na ekipie dodanie daily-questa, lecz nie rozwiązał on całkowicie problemu. Dużą zmianą, która dotknęła czempy w Beirn, było dodanie szansy na drop części tym, które wcześniej jej nie posiadały: Mamut, Krwiopij, Wisp, Astronom, Kowal, Straż. To wystarczyło. Obecnie nie ma już narzekania, a spokojnie sporo części można zauważyć na czacie handlowym. Prawdziwa rewolucja nastąpiła stosunkowo niedawno, jeśli chodzi o najcenniejsze przedmioty, czyli sety. Początkowo tylko czempy z Beirn dropiły najcenniejszy ekwipunek. Każdy z nich pozostawiał przedmiot danego typu, np.: tylko hełmy. Powodowało to utrudniony dostęp do niektórych części setów, jednak i tym razem ekipa stanęła na wysokości zadania, wprowadzając więcej różnorodności. Dodatkowo również czempy na jeziorze dostały szansę na drop setów.  Wydaje mi się, że obecnie po tych wszystkich szlifach jesteśmy kontent, nie dochodzą do mnie żadne głosy niezadowolenia, zatem cel został osiągnięty.

troll zimowy

Trudno jest znaleźć czempiona?

Częstotliwość oraz miejsca występowania są obecnie dobrze dobrane. Znalezienie ich nie graniczy z cudem, ale nie jest zadaniem banalnym. Nie obyło się bez drobnych korekt, ale to nieuniknione. Największa zmiana, którą pamiętam, dotyczyła czasu oczekiwania na Jastrzębiora. Co prawda to lotny boss, a nie czempion, ale łączy ich sposób pojawiania się. Pięć (!) godzin latania po mapie za najsilniejszym lotnym bossem to była gruba przesada. Dobrze, że doczekaliśmy odwrócenia proporcji czasu respu. Mam wrażenie, że obecnie na Ostlor nie występuje problem z dostępnością run czy części na Selenę, nie słychać narzekania graczy na resp czempów. W końcu muszą być ciekawą odskocznią od monotonnego ekspienia, nie mogą pojawiać się zbyt często, ale też muszą dostarczać odpowiedniej ilości wejściówek.

W tym miejscu zaznaczyć trzeba, jaka jest mechanika pojawiania się większości czempionów, czyli dwa  tykające zegarki. Pierwszy to czas oczekiwania na pojawienie się czempiona. Od momentu kiedy czemp zaczyna respić, do pojawienia się na mapie, upływa mieszczący się w pewnych granicach czas, zależny od czempiona. Maksymalnie są to dwie godziny. Drugi zegarek to czas relaksu 🙂 Występuje na przemian z pierwszym, jest to odliczanie pomiędzy okresami respienia czempiona, kiedy mamy pewność, że się nie pojawi. Maksymalnie wynosi 6 godzin.

Miejsca występowania czempów są bardzo zróżnicowane. Pojawiają się na wielu mapach poprzez cały przekrój świata Taernu. W przybliżeniu można powiedzieć, że respią na każdym możliwym polu (poza fioletowym), czyli zielonym, żółtym (białym), czerwonym, czarnym. Niektóre z nich mają bardzo wąski obszar występowania, można bez ruchu zweryfikować całą lokację, inne natomiast spotkane mogą być na kilku mapach, przez co ich złapanie jest zdecydowanie trudniejsze. Cześć z nich pojawia się tylko na polu jednego koloru, inne natomiast mogą zrespić się na różnych. Ciężko tutaj znaleźć jakąś regułę przez co jest to bardzo interesująca cecha tego typu przeciwników.

Czy wiesz że? Czyli krótki przegląd wybranych czempionów

Yoko – przerośnięty rogaty. Na początku nie posiadał unikatowej grafiki. Pozostawia po sobie zawsze gnat. Ma również szansę na drop setów (to prawda, widziałem na własne oczy!), podobnie jak koledzy z zimowych map, choć jako jedyny występuje w innej lokacji – chramie. W odróżnieniu od nich nie może zostawić epika.

Sana, Obserwator – wyjątkowe czempiony ze względu na mechanizm pojawiania się, powiązany z dynamicznym eventem.

sanaobserwatorKapłan śmierci – najsilniejszy z zimowych czempów. Posiada unikatowy system respienia, trudny do rozszyfrowania. Występuje na bardzo rozległym obszarze, przez co ciężko go schwytać. Szczodrze nagradza graczy psychoekspem oraz setami. Plotki głosiły, że ma także najwyższą szansę na epika.

Halmengir, Olm – czempiony z zamarzniętego jeziora, występujące na relatywnie małym obszarze. Łatwe do schwytania. Dostarczają dużo doświadczenia, lecz są wyjątkowo pozbawione psychoekspa – na prośbę graczy w najbliższym upku zostanie to zmienione. Nie wiedzieć czemu Olm respi dwukrotnie rzadziej i w przeciwieństwie do Halmengira jest agresywny.

Podróżnik – kontrowersyjny zagubiony, przeszedł wiele modyfikacji. Kiedyś posiadał 75k hp. Niezbyt wymagający przeciwnik, nie jest błyskotliwy, lecz dysponuje potężnym ciosem. Często pojawia się na żółtym polu w okolicy jeziora. Potrafi skutecznie zablokować drogę ze względu na agresywność, np.: z wieży, spod lodu, z jaskini. Zawsze pozostawia po sobie głowę, którą można wykorzystać do … ozdoby depozytu. Nie ma żadnego zastosowania w grze, lecz ekipa zapowiada zmiany.

Troll zimowy – mój ulubiony czempion. Występuje w drużynie z lempo. Respi bardzo często, dość łatwy do pokonania, wielu graczy zabija go solo. Jako jedyny nie jest niepowtarzalny – można spotkać dwa okazy równocześnie. Wykorzystywany jest w questach. Tuż po wprowadzeniu był najlepszym źródłem doświadczenia (250-300k), lecz błąd szybko został naprawiony przez ekipę.

trollMamut – wygląda bardzo sympatycznie, ale nie dajcie się zwieść, bije naprawdę mocno. Jako jedyny został dodany gry później niż pozostałe czempiony z Beirn.

mamutAstronom – respi sam tylko w okolicy źródła w lochach. Ma najdłuższy czas respu z wszystkich czempionów, jednak nie przekłada się to na nagrody – zdobyć z niego można bardzo mało psychoekspa.

Przyjacielski pan po lewej to właśnie Astronom.

Przyjacielski pan po lewej to właśnie Astronom.

Kowal Lugusa – nietypowy czempion, jeden z najsilniejszych, rzekomo nie znika. Pojawia się na przemian ze Strażą Lugusa w pracowni, na czarnym polu. Posiada umiejętność “Wymuszenie ucieczki” oraz dodatkowo nie działa na nim w walce blokada drużyny, przez co jest bardzo rozrywkowy. Posiada nieco inny od standardowego mechanizm respu.

kowal lugusaStraż Lugusa – najsilniejszy z czempionów, z wysoką szansą na drop setów. Często toczone są o niego walki w pracowni. Niedawno został zwiększony nieznacznie psychoeksp, lecz bez podania tej informacji w changelogu (wydaje mi się, że również zmiana ta dotyczy Kowala). Posiada taki sam mechanizm respu oraz brak znikania jak Kowal.

Do Straży Lugusa należy ten przyjemniaczek pośrodku.

Do Straży Lugusa należy ten przyjemniaczek pośrodku.

Jedyne w swoim rodzaju, czyli ”lotne bossy”

Kończąc wątek czempionów nie sposób napisać kilku słów o innym typie przeciwników, zwyczajowo nazywanych przez graczy “lotnymi bossami”. Obecnie w Taernie występują jedynie dwa takie przykłady: Wendigo oraz Jastrzębior. Nie są to zwykłe bossy, występujące na instancjach graczy. W odróżnieniu od pozostałych posiadają dokładnie taki sam mechanizm pojawiania się jak czempioni. Dlaczego zatem są bossami? Odpowiedź jest łatwa – ze względu na drop. Jest to element zbieżny z bossami, pozostawiają po sobie rary lub psychorary, a nie sety. Widać zdaniem ekipy cecha ta ma większą wagę niż miejsce występowania, przez co zostały zakwalifikowane jako bossy.

Ze względu na ich niesamowitą rzadkość warto przyjrzeć się bliżej przez chwilkę każdemu z nich. Czemu jednak jest ich tak mało? Szczerze powiedziawszy – nie wiem. Wendigo pojawił się jako pierwszy lotny boss, dawno, dawno temu, po wprowadzeniu Masywu Dmorther. Od razu zyskał uznanie graczy, był czymś innowacyjnym, więc nie ma powodu do zdziwienia. Poza tym zostawiał w spadku najlepsze dostępne przedmioty, które były marzeniami wielu graczy. Ciekawostką jest, że były dodawane stopniowo. Na S3 polowania na niego trwały całymi dniami i nocami, topowe gildie rozdeptywały śnieg, którym pokryty był zakręt i płaskowyż, walcząc o panowanie na mapie. Tego w Taernie brakowało, PVP zyskało nowy wymiar. Był to zdecydowanie strzał w dziesiątkę! Nie obyło się jednak bez komplikacji, kiedy słabsze gildie przedzierające się do topki nie miały okazji do złapania “Chomika”. Rozwiązaniem problemu bardzo często wykorzystywanym przez mniejszych graczy okazało się nabijanie dwudniowej ochrony, dzięki czemu swobodnie, bez żadnego ryzyka mogli przemierzać czerwone mapy. Ekipa przyszła ponownie koksom z pomocą, wprowadzając nowy typ pola – czarny, kolorując nim wybrane obszary występowania Wendigo. Jednym z dziwniejszych miejsc, w których można go spotkać jest możliwość pojawienia się na NPC-u – Starcu, tuż za studnią.

Kolejnym lotnym bossem, dodanym dopiero z Beirn, czyli najmłodszej mapie, jest Jastrzębior. Jest to zdecydowanie jeden z najsilniejszych przeciwników w grze, zdobyczne rary są z najwyższej półki. W dalszym ciągu są bardzo poszukiwane, rynek Ostloru nie jest nimi nasycony, osiągają horrendalnie wysokie ceny. Jest to zasługa w dużej mierze jego rzadkości. Wspomniałem, że kiedyś respił przez pięć godzin, teraz znacznie krócej, za to czas oczekiwania jest jednym z najdłuższych. Mimo bardzo ciepłego przyjęcia wielogodzinne zwiedzanie mapy skutecznie odstraszało poszukiwaczy. Wydaje mi się, że obecnie wszystko jest OK. Być może część z Was nie pamięta, ale Jastrzębior przeszedł, moim zdaniem, największą zmianę w grze. Zmieniono zupełnie jego mechanikę, związaną z przywoływanymi jastrząbkami. Gracze opatentowali sposób na bicie go bez ryzyka, przeważnie w składzie : druid, sheed, barb, 2x rycerz. Skupiali się tylko i wyłącznie na zbijaniu HP Jastrzębiora, zupełnie nie zwracając uwagi na jego niegroźnych towarzyszy. Nie było to założeniem ekipy, więc postanowili co nieco pozmieniać. Kolejno pojawiające się jastrząbki podnoszą bardzo znacznie siłę bossa, co nie może umknąć uwadze graczy – wymuszone zostało ich zabijanie. Obecnie to ciekawy, wymagający przeciwnik, wydaje mi się, że odpowiednio zbalansowany. Wyjątkowo agresywny, potrafi po zrespieniu się na graczu wywołać walkę. Wydaje mi się, że jest bardzo humorzasty. Często zdarza się go pokonywać słabszym graczom, nietypową kompozycją drużyny np.: bez druida, na 2 druidów, w 3-4, z petami. Walka może ograniczyć się do kilku rund. Czasem jednak boje z Jastrzębiorem przeciągają się bardzo długo, nawet ponad godzinę, aż finalnie znika. Nie pozostawia wtedy w walce żadnych szans nawet największym serwerowym koksom.

ptakiWspomnieć należy jeszcze o pewnym bossie, mianowicie Lugusie. Spotkać go możemy na normalnej instancji, jednak pod pewnym względem jest fenomenalny. Jego unikatowość polega na tym, że jako jedyny dodatkowo pojawia się jako czempion, zgodnie ze standardowym mechanizmem dwóch odliczań. Respi w całym obszarze lochów, zarówno na żółtym jak i czarnym polu. W odróżnieniu od bossa z instancji Lugus ten nie jest agresywny.

Czas na podsumowanie

Czempiony to świetny element rozgrywki, zdecydowanie dostarczają sporo rozrywki i na stałe zagościły w menu graczy. Połączenie dwóch losowych elementów – miejsca oraz czasu pojawienia się to bardzo fajna opcja. Są poszukiwane, wyczekiwane, toczone są o nie walki, zatem uznać trzeba, że są atrakcyjne, czyli osiągnięto idealny balans. Dostarczają sporo doświadczenia, psychoekspa oraz zdecydowanie mogą podreperować budżet. Ekstremalnie rzadko zdarzają się sytuacje, gdy omija się topowe czempy, rezygnując z ich bicia. Spowodowane są zazwyczaj innym priorytetem lub brakiem posiadania drużyny. Jestem wielkim entuzjastą tego typu przeciwników, oby było ich jak najwięcej na kolejnych nowych mapach!

28 thoughts on “Mapa świata, nowości, tekst gracza – Obecnie pracujemy nad… Cz. 130

  1. Dlaczego nie ma nic o upku :/ ?
    2 tygodnie temu pisaliscie że ma być na dniach a teraz nic o nim nie słychać , masakra …

  2. Ja takze czekam na up a co do tych zbrojek nastepne elementy ekwipunku zaprentujcie na postaci kobiecej wszyscy jestesmy ciekawi czy w grubym pancerzu od stop do glow beda widoczne te zapowiadane kobiece ksztalty 😀

  3. Zacny tekst Szymdaro. Co do Gołego to paradoks jego nicku polegał na tym, że gdy zaczynał przygody na Masywie to faktycznie był goły i wesoły, wystarczyło kilka tygodni i mógł śmiało zmieniać nick 🙂

    • Dziękuję bardzo. To prawda, że Goły sporo zarobił na setach, nie bez znaczenia jest na pewno też super fart do ulepszeń.

  4. Podoba mi się nowa mapa całego świata, odnajdowałem podobne w innych produkcjach, w Taernie czegoś takiego brakuje. Do tego znaczniki z ważnymi miejscami to fajny pomysł, choć nie do końca skłaniam się ku opcji ujawniania gdzie pobrać quest. Obecnie gracze muszą szukać sami lub podpierać się Wiki.

    Ikonki są bardzo dobre, wyrównują aktualne standardy.

    Grafiki nowego eq, postaci czy czempów robią ogromne wrażenie, mnóstwo detali, po prostu są świetne.

    Odnośnie jastrzębia to nawet mi się podoba, tylko nie zachowano na zdjęciu dysproporcji w stosunku do jastrząbka, która moim zdaniem powinna zostać.

    Wiemy wreszcie, że zostanie dodany psychoexp do olma i halma, tylko czekać na update.

    Pozdro

    • ten psycho exp do olma i halma gdzie przeczytales ze bedzie? bo pamietam ze chyba mialo byc to dawno dawno w jakims upie i im sie chyba zapomnialo jak sie nie myle?

      • Sam to napisałem: Halmengir, Olm – (…) na prośbę graczy w najbliższym upku zostanie to zmienione. Info dostałem od ekipy i nie miało być w poprzednim upie, nigdzie wcześniej nie napisano, że ta zmiana zostanie wprowadzona, tylko, że jest rozważana.

  5. Fajny blog, ciekawie sie czyta tekst praktyka, który był wszędzie i pozabijał tego tysiące.

    Co do jastrzebiora – to faktycznie nieco zbyt kolorowy, srebrzysto-czarny wyglądałby mniej “papugowo”.

  6. Spokojnie ja cały czas jestem :p czekam na BR i będzie dalej oranie czempow tak na początek :p czekam i już się doczekać nie mogę :p

    Pozdrawiam i do zobaczenia w Taern BR

  7. Szymdaro napisal wiecej niz ekipa przez ostatnie 2 miesiace… Ciesze sie ze BR sie tworzy. Mam nadzieje,ze bedzie szybciej niz na wiosne w pazdzierniku 🙂

  8. Temat expienia altów zamieciony pod dywan? Jak napisano w poprzednim upku miał nadejść na dniach, jeśli data mialaby się przesunąć poinformujcie dumę taernu o tym, wszyscy czekamy na poprzedniego upka, co do bloga jak zawsze robicie świetną robotę, aby słowa nie były rzucane na wiatr!

  9. Brawo Szymdaro za krok w kierunku oficjalnego pisania, fajnie że teoretyzowanie o pisaniu na blogu- zamiast pod blogiem zamieniłeś w czyn. I to całkiem czytliwy czyn, bo sporo treści w tej treści i wiele ciekawostek dla nowszych graczy.
    Co do ekspienia altów, jakże ja naiwna znów się okazałam, że wzięłam sobie te obiecanki cacanki na poważnie. Rok temu na zlocie 3D było już tuż tuż (nie to, żebym akurat na to czekała, ale moje ukochane 2D i tak już nie rozwija się), teraz na dniach miał wejść upek z altami… Chyba jakiś Utorczyk tam w tym Wrocku wam robi tyły na tyłach…

  10. Mapa wygląda super, trochę jak z gry Wieśmin Dziki Taern XD
    A co gdyby zrobić z całej gry jedną, wielką krainę, a nie małe???

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *